PS: Podzczas jak oni byli po walce oni wrócili do domu!!
~~Oczami Ross'a~~Wow ludzie mam pomysł! Tak ja mam pomysł! Zagrajmy w coś!-Zakrzyknąłem
-Wow ludki! Ej ludki! Mam pomysł! Tak, tak ja mam pomysł! Ja i tylko ja...
-Ross cieszę się!- Pciemna blondi
-I kto tu psuje nastrój Martina?
-Po co pytasz skoro znasz odpowiedź?
-Ok cicho! Zagrajmy w coś!
-ROSS!!!
~~ Po przebudzenu oczami Ichiro (około 2 godz wcześniej)~~
-Lol ale nudy.- Ziewnęła Delly
-Jej nie ma to jak planować urodziny i nie planować zabaw...-Powiedział Rocky-Ja się nudze! Ja się tak nudze! Że ja tak się nudze! Że ja poprostu tak się nudze!
-Że co?!
-Że jestem znudzony!
-Roxy.-Powiedział Riker żeby o zezłościć.
-Oj Riker tak się do mnie nie mówi! Teraz się złoszcze! Tak się złoszczę! Ja tak się złoszcze, żę wiecie co?!
-Że jesteś zły?-Powiedziałem
-Nie, że... O masz racje!
-Może zagrajmy w coś!-Zabłysnęła Delly
-O dobry pomysł! Tylko w co kotku? - Wiemy, że chodzi o Ellingtona. c(:
~~Powrót do teraźniejszości~~
-Aaaaaa dzięki za odświerzenie mi pamięci.
-Prrrrrrrr- Prychneli wszyscy obracając oczami. No ale chyba mogło mi się zapomnieć. xD
-No co?
-Okey mam pomysł!-Wrzasnął Ichi
-JAKI!!!!-Krzyczymy z ciekawością.
-Więc tak u nas w japoni jak byłem mały...
-Do kokretu!-Wrzeszczymy.
-Oh dobra... Więc zasady są takie:
Jest nas 7 jedna osoba zawiązuje nam oczy i usadawia na krzesłach tak że niewiemy kto siedzi za nami. Jesteśmy przywiązani do krzesła i do tej osoby potem musimy zgadnąć kto za nami siedzi :).
Gra skończyła się po 5 minutach.
-Ok co tera?-Zapytałem.
-Może tradycyjnie...- Mówi Martinka ♥.
-No co? No co? -Pytamy.
-B...
- B co? B co?- Pytają.
-Butelka debile i lalko!- Powiedziałem
-Aaaaa... Oooo....- Powiedzieli.-Ejjjj....
-Co wy tak mówicie?
-Bo tak!- Znów wszyscy.
-OK więc tak Riker kręć.-Powiedziała Marti.
~~Oczami Martiny~~
Wypadło na Ross'a który miał pocałować Ichro albo wypić wodę z kibla. Wybrał pocałować Ichiro żeby go wnerwić. Ross zrobił to tak szybko, że Ichiro nie mógł uniknąć Ross'a. Ichi poszedł szybko żygnąć i wrócił. Wtedy wypadło na Rocki'ego. Kazał mu zadzwonić do jego dziewczyny i miał sobie robić z niej jaja. Poczym wypadło na mnie. Wszyscy się naradzili. Wszystkim najerzył się włos na głowie niewiedziałam o co kaman więc się przestraszyłam. Poczym usłyszałam, oczy wypadły mi z moje na orbitę neptuna poczym wróciły. Było strasznie niewiedziałam czy dam radę. Ale powiedziałam niestety ok chcąc powiedzieć nie. To było masakryczne. Miałam zerwać z Rossem od teraz na 24 godziny czyli do 18:54. Rossy jak usłyszał tak fochnął się na mnie i wyszedł. Pobiegłam za nim nie mogłam go znaleźć. Najpierw pobiegłam do salonu i kuchni potem łazienki, już nasz pokuj pokuj, poczym Rikera, Delly, Rockiego, i Ell'a nie wiedziałam gdzie go szukać. Więc obleciałam dom tak samo tylko od tyłu. I znalazłam go leżącego na ziemi w kuchni. Miał na szyji ciętą rane najwyraźniej od noża. Byłam przerażona. Rozpłakałam się. I chciałam pocałowałować go w usta, na pożegnanie lecz gdy zbliżyłam mą twarz do jego twarzy krzyknął:
-BU!!!
-Jezus maria Ross co to ma być przecież ta rana kre nó... ALE JAK-Walnęłam mu z plaskacza i to z całej siły :)
-Sztuczne- Tutaj wystawił mi język
-ROSS!! ROCKY TO JEGO SPRAWKA! TAK?!
-Hah no!-Powiadział wstając
-Rossy...-Rozczuliłam się i tym razem pocałowaliśmy się tak naprawdę. Chwyciłam jego twarz i pocałowaliśmy! Był to nasz pierwszy tak namiętny pocałunek mimo pierwszego trwającego 15 sekund. (Pisząc to akurat na "Louder" leciało One last dance xD).
-Wow. Marti ty... WOW!!
Uśmiechnęłam się zarumieniłam niestety widzała to reszta więc musiałam wykonać zadanie karne.
od Delly (przygotujcie się kochani mam głupawkę pisząc to a głupawka mnie nakręca). Miałam się pomalować więc nie było złe ale coś mi się nie podobało. Malowałem się z godzine wychodzę z busa i oni na mnie z wężem pożarowym i mnie ochlapali. Byłam wnerwiona więc poprosiłam Ichiego o pewną rrzecz na gesty. On zrobił ją prawie dobrze bo mił sam to zrobić ale zrobiliśmy razem Wyrwał wąż podał mi go i oblał ich. A ja do niego:
-Na Rossa Na Rossa!-Śmiałam się
-Oki Oki!-Powiedział z nutką zemsty za całusa. (Miłość rośnie wokół nas xD)
-Nie Nie! CzemU!?- Powiedział.
-Rana, śmierć, strach, Heloł!
Ross pod ciśnieniem (ciśnieniem (zboczuch jestem) hahaha) Wpadł do basenu który był pod domem.
-Wszyscy się śmialiśmy jak wyszedł z wody i "podciągał rękawy" w podkoszulce na ramiączka.
a więc tak...ja bardzo chce nexta ;)
OdpowiedzUsuńrozdział jest świetny i bardzo zabawny :)
Twój blog jest bardzo dobry na odstresowanie się ponieważ jest lekki do czytania :)
życzę weny :)
bardzo chciałabym znać również Twoją opinie o moim blogu :) jest to pogranicze fantastyki i science-fiction :)
http://r5-miedzywymiarowa-szkola-herosow.blogspot.com/
pozdrawiam i z góry dziękuję :)
widzisz? tym razem się bardziej postarałam z komentarzem ;)
Usuńale to dlatego ze mam więcej czasu xD
Dziękuje ci bardzo Olu! :D
Usuń